środa Luty 21st 2018

rozwiazania

a ja poszukuję jakiegoś dobrego i niedrogiego rozwiązania na pracę pompy cyrkulacyjnej w domu. Mianowicie, chciałbym żeby pompa załączała się raz lub dwa razy na godzinę na ok. 3 minuty, ale dodatkowo chciałbym mieć możliwość zdalnego włączenia pompy z łazienki, też na ok. 3 minuty (coś w rodzaju pilota). Szukałem programatorów czasowych z pilotem, ale niestety chyba takich jeszcze nie wyprodukowali Wink A gdzie straty kilowatów na ucieczkę ciepła z rurek w czasie cyrkulacji i teraz odpowiedz co droższe: 1 litr wody wylany do kanalizy+energia na ogrzanie litra wody+nas czas na czekanie, czy ciepło uciekające z rurek do ziemi.

wiem mniej więcej z jakimi kosztami orientacyjnymi się to wiąże , mam to mniej więcej policzone.
W gazecie Budujemy Dom było kiedyś podliczenie (łącznie z kosztem odlewanej wody) . Bardziej chodzi mi o to czy ta cyrkulacja to jest coś super i warto ją zrobić ?
Po prostu czy jest różnica w wygodzie z cyrkulacją i bez , jeśli punkty poboru są w miarę blisko ?
Ale to by było chyba trzeba porównywać dwa takie same domy

Na pewno musiałabym to mieć na jakimś sterowniku czasowym lub czymś takim , ale kto mi to sprytnie wykona

Mozna pomke cyrkulacyjna podpiac do gniazdka przez zegar czasowy w kotlowni- dla elektryka to zaden problem.
U mnie cyrkulacja bedzie podpieta do wlacznika dzwonkowego, po nacisnieiu dzialac bedzie przez 3-4 min

Miałby może ktoś jakiś pomysł na takie rozwiązanie?NA 25cm styropianu, pod szlichtę, ale jak widziałem dziesiątki (setki) budów, to może na paru było tak zrobione, w  czyszczenie kanalizacji wuko większości to hydraulika leży na chudziaku, odizolowana sporadycznie 1cm otuliną, najczęściej 5mm, a często i tylko peszlem

obieg

wtedy wycinasz w tej drugiej warstwie najwęższe szczeliny na rurkę kładziesz 2-3cm styro i masz grubą otulinę ze styropiany, ba nawet jeśli to będą 16mm pexy to w środku masz 1,2cm co da 1l w 9mb taka jest średnia odległość od kotłowni czyli 1-1,5l spuszczasz i masz ciepła wodę a wcześniej leci taka 19st (zimą pod podłogówką to i 25)->też nie zimna.

O wszystkim decyduje (nawet w takiej skali „mikro”) rachunek ekonomiczny.
Nałapcie w wiadro tę zimną wodę, która bezpowrotnie ucieka do kanalizy, zmierzcie ile to litrów, przemnóżcie te litry przez ilość takich cykli w miesiącu (roku). Wszystko razy koszt 1 litra wody w waszym ZWiK’u (i nie zapomnijcie o opłatach za ścieki – zwykle taka sama ilość, co woda, ale i zwykle koszt wyższy!!).
Z drugiej strony trzeba zrobić szacunek kosztów inwestycji (koszt pompy i pozostałej armatury, kucia w ścianach i t.p., robocizna hydraulika) a także koszt tych kilku watów energii na 1 cykl, które pobiera pompa.
No i teraz na koniec obliczyć, po jakim czasie (i czy w ogóle) inwestycja się zamortyzuje

Mieliśmy w planach robić cyrkulację cwu , ale chcielibyśmy ograniczyć w domu wszelkie zbędne sprzęty i urządzenia o które trzeba dbać , kupować, wymieniać , naprawiać, konserwować itp. Zastanawiamy się nad sensem zastosowania pompy cyrkulacyjnej

że woda na mycie się nie zużywa, ona spływa do rzeki -> morza i odparowywóje i w postaci chmur powraca z deszczem- obieg zamknięty, marnuje się ciepło tzn. energia na podgrzanie, jest w większości nieodwracalna w krótkim czasie…oprócz słonecznej- darmowej i atomowej , która ma różne opinanie no + geotermalna, inne energie są w czasie 1-100mil lat tracone, a też pochodne od słońca. Za wszystko płacimy i na pewno tracimy czas na zarobienie kaski na te wszystkie i inne przyjemności. I tu najważniejsze, ile zarabiam i ile nam zostaje na przyjemności i rodzinę.
Ps.
Cyrkulacja swoje kosztuje,ja odpuściłem, inni podejmą decyzję wg. swoich potrzeb. Każda przyjemność kosztuje.

Bateria w kuchni będzie po drugiej stronie ściany za którą będzie zbiornik na wodę ( myję naczynia ręcznie) , jedynie łazienkę ( umywalkę ) mam oddaloną o jakieś 6,5 metra od pomieszczenia  udrażnianie rur Warszawa ze zbiornikiem a prysznic 4,5 metra. Będziemy używać kotła gazowego kondensacyjnego i zbiornika około 160 litrów .
Teraz grzejemy wodę przepływowo kotłem gazowym dwufunkcyjnym o mocy 23 kw i mimo że miejsca poboru wody są bardzo blisko( 1-1,5 m) to jednak na ciepłą wodę trochę się czeka . Strasznie to wkurza mojego męża i boli go ilość marnowanej wody ( nie chodzi o koszt ale o marnotrawstwo wody ). W związku z tym pytanie czy warto rezygnować z cyrkulacji czy nie?

koszt

Ja też mam już swój dom.
A umowa chroni przed takimi co chcą nas naciągnąć.
Jeżeli jest to jak napisano solidny to nas poinformuje że przeróbka i dodatkowe koszty ,i albo się godzimy albo nie.

czego by nie zrobil, w dobrej czy w zlej wierze – to i tak tekst w stylu „won bo psami poszczuje” uwazam za co najmniej niestosowny.
Realacja inwestor wykonawca opiera sie mniej wiecej na takim zalozeniu:
przed inwestor szuka:
1 – firmy najlepiej polecanej
2 – jednoczesnie najtanszej
3 – dopasowanej idealnie do terminow i jednoczesnie terminowej
4 – no i oczywiscie solidnej i rzetelnej
niestety w tych poszukiwaniach w pewnym momencie nalezy sie zatrzymac, bo gdy znajdzie sie juz 2-3 takie firmy co robi nasz przecietny inwestor – zbiera oferty od tych 2-3 firm, konfrontuje ich ze soba i skupia sie na pkt 2 – kto zejdzie nizej z cena.
To wytwarza niezdrowy trend ktory juz sie przyjal zreszta doskonale na rynku, ze wykonawca w pewnym momencie jest na granicy oplacalnosci za wykonana prace w zalozonej jakosci. Jakosc prac bardzo czesto, niemalze zawsze zalezy ile czasu spedzimy nad „dopieszczeniem” elementu i ile czasu spedzimy na 1m2 powierzchni. Wykluczam totalne partactwo oczywiscie… gdzie wykonawca nie ma pojecia jak cos zrobic.
No i co sie wtedy dzieje – wykonawca tez czlowiek – jesc musi – czyli musi gdzies „zarobic” czyli zaczynaja sie dziwaczne historie : materialu jakos wiecej idzie, roboty dodatkowe wycenione z kosmosu, i caaaala lista kolejnych naduzyc.
A nie lepiej przyjac ze jak wykonawca mowi: za to i za to to bedzie x-zlotych i przemyslec – stac mnie na niego czy nie stac … a nie na sile probowac zmiazdzyc cene do min? jezeli nie stac – poszukac tanszego po prostu. cos za cos…
uwielbiam porownania do samochodow… to tak jakby miec kase na nowa astre 2015 full wypasie czyli nie wiem strzelam podstawowy model kosztuje cos ok 74k no ale ze full wypas to c.a 120k… i z taka kasa pojsc do salonu Porshe? nowego za tyle nie kupi nawet najbiedniejszej wersji… no to co… bierzemy 3 latka, golego w sensie wyposazenia… no i pozniej dziwne ze… popsulo sie, no nie jest nowe, cos tam trzeba juz w nim zrobic, cos zaczelo gdzies tam pukac…. i co inwestor wtedy zdziwiony ze za naprawe (prace dodatkowe) cos musi doplacic?
No i tak wlasnie te nasze relacje inwestorsko-wykonawcze wlasnie wygladaja mniej wiecej w mojej opinii.
Co do watku o inwestorach, przynajmniej prywatnych – prawo polskie wyklucza taka opcje – ochrona danych. Przedsiebiorcy nie sa juz tym objeci. Nasze dane mozna publikowac z opiniami, ktore sa podparte faktami, wyrokami sadow , bez pomowien, bo to moze sie dla inwestora prywatnego zle skonczyc.

A tak na serio to nie zniósł bym jak by wykonawca zrobił coś o czym nie wiem i jeszcze wmawiał mi że tak jest lepiej ,a nie daj bóg kazał mi za to zapłacić.
A co do tematu to mamy gro fachowców i to bardzo solidnych w tym kraju.
Równolegle można by założyć temat ,,czy solidny inwestor już się urodził?,,

jak za czasow Szlachty i parobka? albo obozow pracy? Nawet jak to jest „brudny robol wykonawczyk” – bo chyba tak o wykonawcy myslisz skoro tak sie zwracasz.
Nie wiem co robisz, czy pracujesz w handlu produkcji obojetnie, ale tez jestes od kogos w ktoryms momencie zalezny.
Na czas umowy wykonawca w jakis sposob jest „podwladnym” inwestora – na czas trwania kontraktu, ale zeby z takim tekstem ?
Wiec nie dziw sie mojej reakcji.
Ja miałem na swojej budowie jedno spięcie z wykonawcą i to nie z powodu że przeróbka czy dodatkowe pieniądze, tylko nie dotrzymanie terminu o trzy miesiące, co w ostateczności skutkowało nie wypłaceniem 20% umówionej kwoty a według umowy powinno być 40%,

ekipa

Rzadko można spotkać „złych” murarzy. Tutaj nie ma miejsca, że krzywo coś wymurują, bo nad tym czuwa kierownik budowy. Co najwyżej mogą być nieterminowi.
Natomiast wykończenia typu tynki i inne, to już droga przez mękę pańską – tu się dopiero zaczyna cała zabawa.

okazało się, że autor pytania pustaki kominowe ma bez dylatacji, połączone są ze stropem

albo choćby poziomy – mega ważna rzecz, niby prosta, a można spier…. jak miło; u mojego sąsiada na szczęście tylko garaż sknocili, ale czytałem o ludziach, którym murarze spieprzyli tak, że na parterze mają po 2,4 m (albo po prostu mniej niż mieli mieć); to samo tyczy schodów wewnętrznych – jakieś dziwne, nieergonomiczne stopnie itd.

Kierownik budowy – zależy jakiego masz tego Kierownika… czy tylko pieczątka…czy z prawdziwego zdarzenia ale i dobrze opłacanego…poczytaj na jest wiele historii o kierownikowaniu.

Inwestor – hm…. zależy jaki…jak będzie pilnował murowania, to ok. Ale jesli jest laikiem i do tego nie ma czasu, to już sama sobie resztę dopowiedz. Tak mi się przypomniała historia z czasów wybierania okien. Na końcu została firma, która na wstępie dała mi swoją wycenę  klimatyzacja Warszawa , ze względu na koszty nie najniżsżą, ale ze względu na warunki obsługi, gwarancji i kontaktowności najbardziej mi odpowiadającą. Zupełnie również niechętną do negocjacji cenowej. Moje okna były na tyle w okolicy charakterystyczne, że gdy zdecydowałam się na okna konkretnego producenta z łatwością było mnie jako zamawiającą identyfikować. I powstał problem, firma A i firma B, do tej pory dająca ostateczne upusty na poziomie prawie 30% więcej zaczęła mnie najnormalniej w świecie dręczyć. Sami z siebie zeszli do ceny wybranej przez mnie firmy, a na moje pytania dlaczego mam się na nich przerzucić odpowiadali, że dlatego, iż są lepsi i zrobią mi wszystko lepiej niż docelowa firma. Nie taniej, tylko lepiej. Telefonów od nich miałam jak na mój gust całkiem całkiem sporo. Nie przemawiało do nich, że jestem umówiona z kim innym na robotę, było oczywiste dla nich, iż zrezygnuję i przerzucę się na nich, bo są lepsi (cokolwiek to nie znaczyło). Wg tego, co na forum ludzie piszą, to ani te okna nie były jakoś niesamowicie drogie, ani też ze względu na montaż nie były wyzwaniem, o którym marzy każdy montujący okna.

Nie no, tak. Ja tak tylko uogólniłam. Bo przecież nie ma żadnej gwarancji, że ekipa za 50 tys. wymuruje lepiej, niż ta za 30 tys – z tym chyba się zgodzisz?
Także wniosek z tego taki, że trzeba mieć kogoś, kto będzie się na tym znał i wyłapie wszystkie niedociągnięcia. Tylko tyle i aż tyle.

Toteż właśnie przecie o tym piszę, że jak ktoś nie ma pojęcia/nie ma czasu na bieżące kontrolowanie stanu surowego budowy, to bierze sobie zaufanego kierownika, który nie pozwoli na fuszerkę typu:
„piony, płaszczyny, źle wylane wieńce – powypychane, obwiśnięte stropy itd.itp…”
Jak krzywo postawią ścianę, to będą musieli rozebrać i od nowa budować, inaczej pieniędzy nie zobaczą, dopóty, dopóki prosto nie zrobią.
Ewentualnie zmiana wykonawcy. To proste na tym etapie. Schody zaczynają się dopiero po wylaniu właściwych schodów i stropów, gdzie nie ma już kierownika budowy.

A coś bardziej konkretnie? Co może murarz spartaczyć, czego inwestor się nie dopatrzy?
Jest inwestor, jest kierownik budowy – tutaj, na tym etapie, nie da się niczego spierdzielić!
No chyba, że kierownik budowy jest powiązany w jakiś sposób z wykonawcą. Ale chyba nikt rozsądny nie zgadza się na tego typu powiązania, prawda?

powód

Widać polskie demonstracje muszą być przaśne, widać inaczej się nie da. Wcześniej były jeszcze jakieś próby odróżnienia się od agresywnej retoryki PiSowskiej – dziś szedłem właściwie nieustannie zażenowany albo wściekły. I to nie tylko tym, że Platformy wszędzie było więcej, niż KODu, jej logo było wypisane większymi zgłoskami, a poseł Halicki jadący na – nomen omen – platformie wołał przez mikrofon, że pozdrawia Platformę i Nowoczesną, Nowczesną i Platformę, po czym przypomniał sobie i dodał: „No i KOD też”. Nie, chodzi o hasła.
Tu i ówdzie jakieś inteligenckie jaskółki, pan z cytatem z Tischnera, pani niosąca wypisany na tekturze cytat z Johna Donne’a o tym, że nikt nie jest samotną wyspą i że komu bije dzwon… Ale poza tym albo infantylne zaczepki, albo rzeczy, od których prędzej bym się zapadł pod ziemię, niż je skandował. Jakieś fekalne wierszyki o tym, że lepiej zęby myć w klozecie niż mieć Ziobrę w internecie, porażająca mizeria, porażająca prowincjonalność, zupełne niezrozumienie tego, co się dzieje w Polsce i w Europie.

wiete slowa panie Makowski. Nasz przewielebny Papiez, Franciszek marzy o Polsce pod rzadami PiS, bo dopiero PiS zainicjowal program 500+. Platforma wolala oddawac te pieniadze zagranicznym bankierom.
„(…)oferuje braterską pomoc biednym i przybyszom szukającym azylu, gdyż stracili wszystko i potrzebują schronienia.”
Jeszcze raz – swiete slowa. Nalezy udzielic potrzebujacym schronienia. Ale chyba nie nalezy im rowniez utrudniac gdy wszyscy, co do jednego, chca uciec do Niemiec?
„Marzę o POLSCE, gdzie bycie imigrantem jest nie przestępstwem, ale wezwaniem do większego zaangażowania na rzecz godności każdej istoty ludzkiej.”
Padam do nozek Jego Swiatabliwosci. Serio. Bez ironii. Z tym wieksza przyjemnoscia zawiadamiam, ze Jego marzenie urzeczywistnilo sie jakies 2 lata temu, gdy wschodnie granice naszego kraju przeszlo bez wiekszych przeszkod kilkaset tysiecy Ukraincow. Mowi sie, room escape Warszawa ze cos pol miliona z nich pozostalo w Polsce, chociaz formalnie rzecz biorac nie maja papierow. Jednak nikt ich nie wyrzuca. Siedza sobie tutaj i pracuja a nasz goscinny i tolerancyjny narod zajmuje sie nimi jak bracmi w potrzebie. Z ego samego powodu nie chce on tutaj milionow Arabow, dla ktorych trzebaby wybudowac obozy koncentracyjne, aby nie pouciekali do Niemiec.
„Marzę o POLSCE rodzin, z prawdziwie skuteczną polityką (…)”
Panie Makowski… niech pan tutaj nie wyjezdza z antyplatformerska i propisowska propaganda. Takie slowa naszego Papieza nalezy cenzurowac.
I żeby jeszcze wychodziła od pojedynczych demonstrantów. Ale nie. Organizatorzy wystawili na trasie kolumny z głośnikami, z których skandowali zapiewajłowie, schrypłym tonem akwizytorów Providenta witający Radom, witający Wałbrzych, witający Zieloną Górę, ale przede wszystkim skandujący te kretynizmy. Miarka się przebrała, kiedy pańcia w okularach KOD, istnych klapkach na oczy, fanatycznie skandowała „Precz z PiSlamem”, a tłum o tym PiSlamie powtarzał, powtarzał i powtarzał, PiSlam i PiSlam. Jak to ujął Piotr: „W dniu, w którym mieszkańcy największego miasta Europy Zachodniej wybrali na burmistrza muzułmanina, w czasie demonstracji, mającej być wyrazem przywiązania Polski do Europy i do zachodnich wartości,

dyskusje

Śmieszne są dyskusje o liczbę maszerujących, jakie znaczenie ma marsz bez idei, bez liderów, programu na zaś? Żadne. Jestem daleko od ideologii PiS, ale też mam wiele szacunku do politycznej mądrości J.Kaczyńskiego, który podjął działania na rzecz tych, którzy przez PO/PSL zostali wykluczeni. Skuteczne poprzez 500+, wsparcie seniorów, pochylenie się nad niepełnosprawnymi. Poprzednio rządzący stworzyli Polskę dla wybranych, zmarginalizowali ponad 40 proc prostych, zwykłych ludzi. Przez lata próbowałem przekonać rządzących ze ubóstwo jest poważnym problemem, przede wszystkim ubóstwo dzieci. Nie było tematu. Ubóstwo w kraju wiecznego dobrobytu? W Zielonej, polskiej Wyspie? Dane UNICEF z 2014 r: w Polsce w ubóstwie i skrajnym ubóstwie żyje 1.3 mln dzieci w wieku 0-17 lat! PiS rozdając po 500 zł pomoże przede wszystkim im! Co PO/PSL zrobiło w tej sprawie przez 8 lat? Źle wykształcone, powiększą kolejki w pomocy społecznej, zapłacą za to pozostali Polacy. Seniorzy. Rządowy Program Aktywizacji Osób

Dla rodzin niepełnosprawnych na razie PiS nie zrobił ni. Zasiłek na niepełnosprawne dziecko nadal wynosi 153 zł i nie słyszę głosów PIS, żeby go podnieść. 500 plus wykluczyło dużo rodzin z jedynakami, a mało solidarnie nagrodziło nawet najzamożniejszych. Sprawiedliwy system podobno nie opłaca się finansowo – słowa min. Marczuka z PIS. No i tu kłaniają się słowa papieża. Opłaca się być solidarnym, uczciwym, dobrym – społeczeństwo oparte na takich podstawach na pewno jest mocne, ale ile jest takich nacji? Chciałabym żeby i nam przyświecały takie idee, które mądrzy organizatorzy życia społecznego wcielaliby w konkretne działania.
Dla mnie UE, to takie know how, które otrzymaliśmy z Zachodu, za darmo, tylko trochę na wyrost, czasem nie przygotowani, dający się czasem grabić przez przybyszów z lepiej ułożonych krajów, ale kto nie pracował dla korporacji, albo zagranicznego inwestora itd.
Budujmy jakieś pozytywne marzenie narodu, bo mamy ich wiele z przeszłości, ale krytycznie spójrzmy co się wydarzyło do tej pory. Brak chyba badań o biedzie, marginalizacji, zmianie stylu życia. Ciepła woda PO prof. Czaplińskiego to za mało. Nie wystarczy powiedzieć kilka słów, bo za tym kryje się dramat wielu ludzi, kto ich przeprosi? PiS niestety zionie nienawiścią, torby z nadrukiem  a na takiej glebie nie rośnie chleb, tylko zło.
Piękne słowa i chyba ważna jest też dalsza perspektywa budowania kraju, nie tylko ten czy inny system

Starszych aktywizował tych aktywnych. To ok 20 proc spośród 9 mln osób 60+. Znam sprawę od podszewki. Wali się system emerytalny. OFE wypompowało 370 mld zł. Seniorzy +75 będą wdzięczni za leki za darmo, jeśli do nich dożyją. Kto zawinił, puszczając banki na żywioł, że 2 mln seniorów ma tzw. trudne kredyty, dla wielu oznaczające dogorywanie?. Czy 2 mln głównie młodych ludzi nie wyemigrowało za pracą nie widząc szans w Najjaśniejszej? Ktoś palcem w bucie nie kiwnął, aby to zmienić, mając przez 2 kadencje władzę. Umowy śmieciowe hulały przez kilka lat za wiedzą rządzących. To bandyckie zasady pracy, nikt u koryta władzy nie kiwnął palcem w bucie, aby to zmienić, chociaż na konferencji w Ministerstwie Pracy i Spraw Społecznych w 2013 bodaj roku, związki zawodowe mówiły o niszczących pracownika i państwo formach pracy. Byłem, słyszałem, również ostrzeżenia gości z Zachodu, przedstawiciele władzy twierdzili, że nic się nie stało! Mogę podać jeszcze kilkadziesiąt przykładów gangsterskich zachowań na szczytach władzy. PiS rozdając kasę kupuje elektorat. Wolno mu. Często pomaga ludziom przetrwać. Dobre, chociaż tyle! Nie mówię, że będzie w Polsce lepiej. Lepiej to już było! Po 25 latach budowy lepszej Polski, nie ma dziedziny życia społecznego i gospodarczego, w których nie bylibyśmy w ogonie Europy! Części Polaków żyje się dobrze i bardzo dobrze. Jednak wielu jest po prostu źle. Nad nimi poprzednia władza nie miała ochoty się pochylić.

PiS w ciągu 6-sciu miesięcy obciąl niebotyczne odprawy kolesiowi że spółek skarbu, dał Polakom wybór wobec szkoły dla sześciolatków, uchwalil ustawę 500 zł plus, darmowe leki ( z listy) dla seniorów.
Niedługo uchwali ustawę dla frankowiczow, zabierze się za absurdalnie niski dochód zwolniony od podatku, afrykańska ( chciałoby się powiedzieć platformiana) stawkę minimalna.
Okazało się, że można znaleźć sposób na finansowanie mediów publicznych gdy Tus dla odmiany namawiał do nieplacenia abonamentu by te media calkiem zlikwidować.
Koniec bezradnosci i imposybilizmu pozerajacych osmiorniczki cyniczny kolesiow.
Nawet z miesiąca na miesiąc poprawiają się ekonomiczne prognozy a zagraniczne inwestycje bynajmniej nie zmniejszają się.
Opozycji został jedynie TK pod wodza figuranta platformy i populistyczne klepanie truizmow o europejskosci gdy cała Unia w agonii próbuje redefiniowac chore struktury.
Liczenie zwolanych i oglupionych manipulacją medialnym tłumów niewiele tu zmieni.
Stawiam na dalszy spadek poparcia dla tzw. opozycji.
Dysonans poznawczy jest zbyt duży a medialny przekaż zbyt namolny by większości po prostu nie irytowal.
Jak to działa mieliśmy próbkę przed wyborami prezydenckimi.

Obecna daje po prostu nadzieję, przynajmniej na razie. Opozycja nie ma szans. Nie wyłoni jednego lidera, jednego, ponadpartyjnego programu. Nie były w stanie współpracować ze sobą resorty koalicjantów PO/PSL. Dzisiaj miałoby się to zmienić? Nie mają pomysłu, jaką droga ma iść kraj. W UE? Ok., Jako śmietnik niechcianych technologii, zużytych samochodów, taniej i prostej siły roboczej? Edukacyjny skansen? Polski problem nie wiąże się z Trybunałem, partą taką czy owaką u koryta władzy. To brak wizji rozwojowej za 10-15-20 lat. Wygląda, że problemem nie martwi się większość rządzących. A trzeba. Bo Europa i świat cywilizacyjnie ucieka nam coraz bardziej, na postęp coraz częściej łapią się ci, co z Polski wyjadą.

wizyta

Ta wizyta przez Niemcy przemknęła. Przed samą wizytą media mówiły bez ogródek o tym co w Polsce się dzieje, a więc zamach na TK, rząd konserwatywny nacjonalistów (OK, niech będzie narodowców) , 500+, nieprzejednane stanowisko w sprawie imigrantów itd., ale co ciekawe dziennikarze mówili, że Angela Merkel podczas wizyty nie będzie w zasadzie niczego wyciągać i właśnie będzie „miła” dla „miłej pani Szydło”. I tak było jak słusznie Pani zauważyła. Tylko, że ja na miejscu PiS-u nie brałbym tego za dobry sygnał.Nadzieja ze Szydło coś znaczy, to mamidło, oszustwo. W czasie sesji sejmowych prosze zobaczyć jak wszystkie „pieski” pędzą do /nie wiem jak tego osobnika nazwać/ na konsultacje. Przeciez codziennie otrzymują w sms instruktaż. Co należy mówić, kiedy i z kim. Żaden z pisowców nie może mówić własnym głosem.

Zdanie złożone, składające się z trzech zdań fałszywych i jednego prawdziwego.

A ja, żyjąc na codzień w Niemczech, złoszczę się na delikatność i dyskrecję, z jaką tutejsze media relacjonują sprawy polskie. A że w Polsce, 36 lat po Sierpniu, odgrzebuje się na siłę nastroje antyniemieckie, świadczy tylko o bezradności propagandzistów pis-u. Brak własnych sukcesów można wypełnić wytykaniem potknięć u innym, a że zarzuty są wyssane z palca? Kto to sprawdzi? Ciemny lud i tak wszystko kupi . Najważniejsze jest to, żeby fobie Kaczyńskiego stały się treścią pokój zagadek
„dobrej zmiany” i żeby znana w świecie polska postkolonialna mentalność odróżniała i odgraniczała nas od wolnego świata. I żeby niewolnicze kompleksy w dalszym ciągu panowały nad Polską. Niewolnikami łatwiej sterować. Wystarczy do tego paru jacków nh, którzy wierzą, że są niewolnikami lepszego sortu.
- ‚dopóki premier Szydło będzie wspierała ten kurs’ – zdanie fałszywe, nic w tej sprawie nie ma do gadania,
- ‚będzie tylko przyjazną twarzą nieprzyjaznego rządu’ – zdanie fałszywe a po za tym pani Redaktor raczy sobie żartować,
- ‚nie ma szansy’ – zdanie prawdziwe … bezapelacyjnie,
- ‚żeby znalazła z kanclerz Merkel naprawdę wspólny język’ – zdanie fałszywe … ‚mission impossible’.

Generalnie opinia niemiecka interesowała się bardziej wizytą i godzinną rozmową Georga Clooneya, z panią Kanclerz, który chwali ją i wspiera za politykę imigracyjną jednocześnie krytykując Stany Zjednoczone, że za mało robią w tej sprawie.

producent

Zgoda, dziś nie ma już chyba w Polsce producenta dużych silników wysokoprężnych czy też skrzyń biegów do ciężkich pojazdów (duże autobusy i duże ciężarówki). Ale to tylko dlatego, że te fabryki zwyczajnie w Polsce pozamykano po roku 1989. A przecież za czasów tego wstrętnego PRLu, to produkowaliśmy silniki wysokoprężne (Diesla) do autobusów oraz ciężarówek, podobnie jak skrzynie biegów do nich. Poza tym, to słyszałeś o eksporcie? I co z tym, że te same silniki mogą napędzać różne pojazdy? Niestety, w podziale pracy w UE, to Polsce przypadła rola dostarczyciela taniej siły roboczej, a produkty high tech są w Unii monopolem wysoko rozwiniętych krajów zachodnich, takich jak np. Niemcy czy Francja a nawet i Włochy.

Niestety, ale „dzieki” tzw. Planowi Balcerowicza, to w Polsce nie ma juz polskiego przemysłu motoryzacyjnego, a tylko obce firmy (Fiat, Opel, VW etc.) maja dzis przemysł motoryzacyjny w Polsce. Nawet takie pozornie polskie firmy jak SOLARIS sa przeciez tylko montowaniami pojazdow (tu autobusow i trolejbusow), do ktorych najwazniejsze czesci, czyli silniki i uklady przeniesenia napedu pochodza z importu.
A te 75 mln zl zainwestowane przez Pana Zasade w AutoSan to bylo przeciez mniej niz faktyczne zuzycie (fizyczne oraz tzw. chwilówka na raty moralne, czyli zwiazane z postepem technicznym) majatku tej firmy, a wiec faktycznie to bylo tak, ze majatek tej firmy ulegal ciaglej dekapitalizacji, kiedy byla ona wlasnoscia Pana Zasady. Nic wiec dziwnego w tym, ze zdekpaitalizowana firma upadla..

lewar

Małe kwoty przy początku, gdzie masz tym samym świadomość możliwie małej straty kapitału (oby nie), ale mysląc świadomie musimy brać pod uwage, że taka okoliczność tez może mieć miejsce. trzeba sie z tym rynkiem oswoić. Określone strategie, bazowanie na tej która sprawdza się u nas najlepiej, analizowanie rynku i chłonięcie wiedzy co nie ukrywajmy, ale jest priorytetem. Bez pracy nie ma kołaczy, nie wygrasz z forexem nie posiadając minimum No tu się zgodzę! Analiza jest niezbędna, to nie rynek gdzie można pozwolić sobie na nieprzemyślane decyzje, bo chyba każdemu kto gra zależy na powiększeniu kapitału. Mówicie o XM, u nich zawsze kontakt jest bezproblemowy. szybka pożyczka Radom aj bywalo roznie, nie bylo jednakowych zyskow. cisne temat forexu od 2 lat. Staram się lecieć sprawdzonymi systemami no i dzieki dodatkowej wiedzy z darmowych szkolen od brokera, mam wieksza pewnosc ze podjalem prawidlową decyzje. na moje oko wybor dobrego brokera to juz pierwsza dobra inwestycja, cala reszta przyjdzie z czasem. Ja jestem z brokerem XM, licze właściwie same zyski, nie narzekam na nic. Świetna egzekucja, wypłaty sa mega szybki no i mozna sie z nimi po ludzku dogadac.Jak czytam wasze komentarze to nie dziwie się że ponad 95% ludzi zaczynających na Fx traci od razu lub w ciągu kilu msc. wszystko co zainwestowali. Najlepsze treści komentarzy to „forex to hazard, ucz się od brokerów jak prowadzić konto, czy próby inwestycji po 2 msc nauki”. Forex to nie hazard! Broker uczy was strategii na której szybko stracicie lub w ciagu kilku msc( lewarek 1:100 a nie max 1:10, inwestowanie na kilku parach walutowych a nie na jednej, nauka analiz technicznych które sprawdzają się tylko w grze z trendem a nie w konsolidacji, zbyt bliskie SL w grze z trendem itp). Dajcie sobie przynajmniej 6msc czasu na naukę darmowe chwilówki  i konto demo na min. lewarku żeby nauczyć się zasad. Opracujcie własną strategie i odrzucenie myślenia że można szybko tu zarobić miliony. Dajcie sobie za cel utrzymania konta przez min. rok a nie zdobycia określonej kwoty. Wtedy ustalcie w strategii ile chcecie na tym zarabiać. Tylko realne cele zarobkowe dostosowane do waszej strategii..

Ja bym nie dyskredytował jakości wykonania strony internetowej, sam znam wielu traderów, którzy blog traktują jako zajęcie dodatkowe.
Zupełnie nie zależy im na oprawie graficznej i promocji. Potwierdzeniem posiadanych umiejętności może być historia konta z realnymi środkami.

sytuacja

Oprócz opisanego Pendolino, są tzw. “śmieciówki”. Oto NBP zbadał zjawisko i nie jest tak, jak mityczna wieść gminna niesie. Po prostu jest to wyjście z gorsetu kodeksu pracy w rozlicznych sektorach i sytuacjach przejściowego zatrdunienia. Wielu zatrudnionych preferuje umowy cywilne. Zaś statystyki GUS mówią o ciągłym wzroście płacy, w ostanim roku ponad 3,5 procent i to jest wzrost realny, nawet 4 procent.
Innym mit to emgracja zarobkowa. Otóż do Londynu emigrują Francuzi, o Rumunach i Łotyszach nie wspominając. Czy nie wrócą do kraju? A skąd wiadomo, że nie wrócą. Wszak są to ludzie młodzi, utalentowani i energiczni. Skąd ta pewność, że innym w życiu musi być gorzej niż nam?Po drugie, moje są liczby oficjalnie i naukowo zebrane. PKB rośnie i mnóstwo wiodących wskaźników przybliża nas do średniej europejskiej, zarobki realne rosną, oczekiwane życie się wydłuża, miejsc pracy w kraju przybywa, konsumpcja rośnie, zadowolenie ze stanu materialnego własnego i rodziny jest najwyższe w regionie od lat, strefa ubóstwa zmalała w Polsce przeciwnie do tego co się dzieje w większości krajów UE. Ludzie nie chcą słuchać i czytać prawdziwych wiadomości, bo są dla nich za dobre. Więc im umykają. Nie wiedzą, że innym, że większości żyje się coraz lepiej.
Poza tym znam to za autopsji. Z własnych obserwacji. Znam rynek nieruchomości w Warszawie. Wiem ile młodzi ludzie z kwalifikacjami naprawdę zarabiają i że nie mają problemu ze znalezieniem zatrudnienia. Faktycznie prowadzę mały biznes na odległość. Poznanie realiów w oddalonym kraju w dobie e-komunikacji nie stanowi trudności. Oczywiście są bariery i to raczej natury biurokratycznej, aczkolwiek z tym jest dużo lepiej niż kiedyś. Są problemy z mentalnością postsocjalistyczną, ale w coraz mniejszej skali, głównie na blogu en passant, z którego nie czerpię żadnych informacji o sytuacji w kraju.
Irlandczycy wracali z Londynu w latach 1990. Wystarczy odoscjalizować niektóre fragmenty gry ekonomicznej, ściągnąć jeszcze więcej kapitału, dać szanse rodzimym przedsiębiorcom.
Rozumiem, że ideologia socjalistyczna niektórym przysłania wizerunek świata. Ale ja na to nic poradzić nie mogę.

 Page 1 of 2  1  2 »